Dzisiaj biorę na warsztat temat, który regularnie wywołuje burzę w komentarzach pod moimi filmami na YouTube i na profilu MrAkumulator. Chodzi o odwieczne pytanie: czym właściwie różni się prostownik od ładowarki? Wielu z Was traktuje te urządzenia jako jedno i to samo, a to najprostsza droga do tego, by zabić sprawny akumulator, szczególnie jeśli macie pod maską technologię AGM lub LiFePO4. Czas wyłożyć kawę na ławę i wyjaśnić to z czysto technicznego punktu widzenia, tak jak robię to w moich testach i wyzwaniach gęstości.